Opublikowano Super User
Drukuj Email

13Kolejna, wyczekiwana odsłona stand up-u w Muzeum i Ośrodku Kultury Białoruskiej w Hajnówce już za nami. 29 października 2021 na "Scenie w Mozaikarni" zaprezentowali się wyłącznie panowie bawiąc publiczność.

Imprezę otworzył tzw. Open mic, czyli „otwarty mikrofon”, w którym mógł wziąć udział ktokolwiek z publiczności, zazwyczaj amator bez dużego dorobku. I tak zaprezentowali się Maciek Jaśkiewicz, Wojtek Pol, jak się okazało wykładowca kryminalistyki oraz Filip Mazurek, który przeprowadził się z Łodzi na Podlasie do Białegostoku i wyszukał same smaczki z tym związane.

Na scenie zaprezentował się Radek Pawluczuk z Białegostoku ze swym stylem czysto one-linerowy czyli krótkich żartów z zaskakującym zakończeniem, które łączy tak by opisywać swoje życie i poglądy. Dla niego jak sam mówi stand-up jest terapią, zamiast u psychologa -prowadzi monolog ze sceny i opowiada o swoich problemach.

Po nim wystąpił znany już hajnowskiej publiczności komik Łukasz Kozłowski z Białegostoku, więc żarty też były o… Białymstoku. Jak mówi „Białystok nie zwiedza się jak Kraków, do Białegostoku jedzie się go obejrzeć, bo wszyscy myślą że w tym mieście i w ogóle na Podlasiu jest jak u Gienka w Plutyczach, a czas mierzy się przylotem i odlotem bocianów…”

Kolejny stan-uper Michał Łobejko z Legionowa to człowiek o wielkim dystansie do życia, o wielkiej pasji do komedii, i o … wielkiej wadze, ale też ogromnym dystansie do siebie. Na koniec Karol Urbaniak z Warszawy,który lubi improwizować i gadać, nawiązał niesamowity kontakt z publicznością wyciągając często odpowiedzi na intymne pytania. Tak było i tym razem a „gwiazdą” publiczności był Romek…kto był ten wie o co chodzi ….;)

Oprawę muzyczną zapewnił białoruski nietuzinkowy rock

Wydarzenie realizowane jest w ramach projektu „Przygraniczny Alians Etniczny” współfinansowanego z budżetu miasta Hajnówka.

Agnieszka Tichoniuk